Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Trening indywidualny mieczem i krótką włócznią

Dlaczego warto trenować w domu?

Dziś tak na szybko wrzucam dwa krótkie filmy treningowe. Podsumuję krótko to co widać aby cele wideo były jasne, zacznijmy jednak od małego cytatu, opisu idealnego wojownika, który pokazuje cel do którego osobiście staram się dążyć i pod który staram się optymalizować mój trening:

Był rosły i silny i był doskonałym wojownikiem. Potrafił walczyć mieczem i rzucać włócznią każdą ręką jeśli tylko chciał i był tak biegły w walce mieczem że gdy nim machał wydawało się jak by machał trzema mieczami na raz. Potrafił strzelać z łuku lepiej niż ktokolwiek i zawsze trafiał w cel. Potrafił skakać wyżej niż wynosił jego wzrost w pełnym oporządzeniu bojowym zarówno w przód jak i w tył.

(Brennu-Njáls saga)

Jak widać wojownik idealny to istny „człowiek orkiestra” – zwinny, sprawny, silny i szybki, wszechstronny wojownik, istna maszyna do zabijania, biegle władający każdą bronią, używający obu rąk. Specjalizacja wojowników i preferencje na pewno istniały, jednak wszechstronność była tym co szczególnie akcentowano jako wzór do naśladowania. Moim osobistym zdaniem nie jest możliwe pełne zrozumienie walki z epoki bez szerszej perspektywy i wszechstronnego treningu różną bronią, a jest to zaledwie wstęp do szerszego zagadnienia jakim jest zrozumienie realiów życia w epoce w kontekście społecznym, prawnym, ekonomicznym, duchowym i mentalnym. Walka zawsze była szerokim zagadnieniem, dlatego każda wąska próba jej analizy będzie skazana na porażkę podobnie jak czyste teoretyzowanie na temat lub ograniczona praktyka (w tym również trening w jednostajnych idealnych warunkach).

Oglądając filmy warto zwrócić uwagę na kilka elementów. Po pierwsze trenuję w bardzo ciasnym, nieprzyjaznym otoczeniu. Pełno mebli, bibelotów, żyrandol nad głowa itd. Cała przestrzeń, którą mam do dyspozycji, to około 9 metrów kwadratowych (z czego zwykle wykorzystuję połowę). Rzecz w tym, że gdy przyjrzymy się opisom konfrontacji z epoki, niezwykle często znajdziemy walkę w takim własnie ciasnym otoczeniu. Dla walk opisanych w sagach islandzkich jest to wręcz sytuacja standardowa, ponieważ wojna w tym kraju miała charakter lokalnej wróżdy rodowej. Palenie halli, burdy na ucztach, nocne napady na śpiących, wraz z sytuacjami wycofania się do halli lub ucieczki z niej pod naporem wroga są niezwykle barwne i częste. W pełnym spektrum prezentują też konieczność radzenia sobie z walką w takim ciasnym środowisku, ponieważ o zwycięstwie lub klęsce niejednokrotnie decydowało blokowanie broni o rozmaite elementy wystroju. Trenowanie w domu uczy naprawdę dobrej kontroli terenu i użycia broni w bardzo ciasnym otoczeniu.

Kilka przykładów – tłumaczenie moje:

Osłaniając się tarczą Gunnar wycofywał się przed Grettirem, który atakował go energicznie przeskakują na boczną ławkę stojącą najbliżej drzwi. Ręce Gunnara, dzierżące tarczę, były ciągle w drzwiach więc Grettir ciął w dół pomiędzy jego ręce i ciało obcinając jego obie ręce w nadgarstkach. Gunnar upadł w tył przez drzwi. Następnie wyciągnął swój saks, obciął Gunnarowi głowę i umieścił ją naprzeciwko jego tyłka.

(Grettis saga)

Grettir zamachnął się swym saksem na Vikara, towarzysza Hjaltiego Thordarsona uderzając go w lewe ramię kiedy ten wskoczył do chaty, cięcie przeszło przez jego ramiona ukośnie aż do lewej dolnej części jego ciała. Mężczyzna został przecięty w czysty sposób na pół, a jego ciało upadło na ziemię w dwóch połowach. Grettir nie mógł podnieść swego saksa tak szybko jak by chciał i w tej samej chwili Thorbjorn Hak przeszył go włócznią między ramionami zadając mu wielką ranę. Grettir powiedział „Odsłonięte są plecy człowieka który nie posiada brata”. IIIugi nakrył wtedy tarczą Grettira I chronił go tak dzielnie, że wszyscy wychwalali jego obronę. Następnie Hak nakazał swym ludziom aby zbliżyli się do Illugiego ze swymi tarczami „ponieważ nigdy nie widziałem człowieka jak ten któren jest tak młody”. Zrobili wedle rozkazu i otoczyli go tak ciasno tarczami i bronią, że nie był w stanie dalej utrzymać obrony byli więc w stanie pojmać go i przytrzymać.

(Grettis saga)

Pewnego ranka Gudbrand poprosił go aby dał mu konia i wyszedł wraz z Thorirem za nim na zewnątrz. Jak tylko Gudbrand doszedł do progu i schylił się Thorir zamierzył się na niego toporem , gdy usłyszał on świst topora wyskoczył przez drzwi, a cios Thorira uderzył w belkę która wystawała z krokwi. Topór uderzył szybko w belkę a Thorir wybiegł na dziedziniec ścigany przez Gudbranda. Thorir przeskoczył ponad korytem rzeki i legł tam przyklejony płasko do ziemi. Gudbrand rzucił za nim swoim mieczem i trafił on go w przeponę. Był on owinięty uzdą dookoła ciała i miecz trafił idealnie w pierścień uzdy. Gudbrand przeskoczył nad rzeką i dopadł do Thorira, ten jednak już był martwy. W tej sytuacji narzucił on na niego ziemię i pochował go dokładnie tam gdzie padł martwy. W mieczu pojawiły się szczerby, jedna z nich miała wielkość paznokcia. Miecz ten został później naostrzony , była to doskonała broń.

(Vatnsdala saga)

Szkatułka z Auzon - wykonana z kości wieloryba skrzynka na klejnoty lub relikwie, wyrzeźbiona około 700 roku w Northumbrii

Szkatułka z Auzon wyrzeźbiona około 700 roku w Northumbrii. Egil broni domu – zwróćcie uwagę na chwyt krótkiej włóczni i ustawienie tarczy u atakującego.

Kiedy Thormod poczuł siłę w człowieku przed nim, zeskoczył na ławkę obok łóżka. Olaf zeskakując sięgnął po swój topór zamierzając zadać mu cios, nie był jednak dość szybki, Thormod natomiast wśliznął się pod jego uchwyt i kurczowo uchwycił się jego talii. Olaf skontrował i rozpoczęła się niezwykle zaciekła walka. Thormod walczył tak mocno, że rozrywał gołymi rękami ciało Olafa gdziekolwiek się go uchwycił. W drobny mak rozwalili wszystko co stało im na drodze i nagle zgasło również światło, co odpowiadało Olafowi odrobinę bardziej. Thormod wtedy zaatakował z zaciekłością i obaj znaleźli się na zewnątrz. Leżał tam spory kawałek drewna wyrzucony przez fale i Thormond przypadkiem nadepnął na okrągły pień upadając na plecy. Olaf podciągnąl swe kolano pod jego pachwinę i gdy tylko wyczekał odpowiedni moment rozprawił się z przeciwnikiem tak jak uznał za stosowne.

(Hávarðar saga Ísfirðing)

Bork umieścił Eyjolfa na honorowym miejscu obok swych kompanów blisko drzwi. Rzucili swoją broń na podłogę. Bork usiadł obok Eyjolfa po wewnętrznej stronie ze Snorrim obok niego. Thordis przyniosła miskę owsianki (kaszy) w której tkwiły drewniane łyżki, jednak gdy postawiła porcję Eyjolfa przed nim łyżka wypadła jej na podłogę. Schyliła się aby ją podnieść jednak zamiast tego wzięła miecz Eyjolfa szybko pchając nim pod stołem . Miecz przebił udo Eyjolfa I nawet pomimo tego, że rękojeść uderzyła w stół rana była bardzo poważna. Bork popchnął stół daleko od nich I uderzył na Thordis. Snorri popchnął Borka tak że upadł on i pchnął jego matkę na miejsce obok siebie mówiąc, że wycierpiała ona dość bez bicia. Eyjolf I jego ludzie zerwali się ze swoich miejsc i wzajemnie się powstrzymywali po tym wydarzeniu.

(Eyrbyggja saga)

Kiedy to usłyszał wskoczył do łóżka I ściągnął ze ściany miecz który tam wisiał nad nim. Ljot nakazał swym ludziom zgromadzonym w halli obudzić się i uszykować broń. Havard w tym momencie wskoczył na skrzynię łóżka i ciął Ljota w lewy bark, ten jednak uskoczył bardzo szybko i miecz jedynie zadrasnął jego ramię ścinając skórę z jego ramienia i rozcinając je na wysokości łokcia. Ljot skoczył naprzód zeskakując z łózka z obnażonym mieczem i zamiarem zaatakowania Havarda, jednak wtedy Eyjolf natarł na jego prawy bark i ubili Ljota na miejscu.

(Hávarðar saga Ísfirðing)

Gdzie jeszcze mamy ciasne otoczenie? Oczywiście w bitwie oraz podczas walki na okrętach. Umiejętność walki z mieczem prowadzonym bardzo blisko ciała, kiedy broń mija nas tylko o centymetry obok oczywistej korzyści oszczędzania przestrzeni uczy też ekonomii ruchu i to przede wszystkim w sytuacji walki bez możliwości użycia pracy nóg, często z przygiętym łokciem, gdzie wcale nie działamy na maksymalnym dystansie, ale właśnie bardzo blisko przy zwarciu tarcza w tarczę. Dzięki łączeniu tego treningu w ciasnej przestrzeni z treningiem w przestrzeni nieograniczonej, tworzymy w sumie bardzo elastyczny repertuar akcji i technik. Podstawowym kontekstem użycia układu miecz-tarcza jest bitwa w której większość akcji rozgrywano w ciasnym dystansie.

Kilka przykładów takich sytuacji – zmagania na okrętach:

Hallgrim i jego brat wskoczyli na statek Gunnara, który odwrócił się aby stawić im czoła. Hallgrim pchnął w kierunku Gunnara swą halabardą. Bom leżał wzdłuż okrętu i Gunnar cofając się przeskoczył przez niego, jego tarcza nadal była z przodu przed bomem I halabarda Hallgroma przebiła ją trafiając w bom. Gunnar ciął w rękę Hallgrima okaleczając ją (łamiąc kości) jednak miecz nie wbił się w ciało. Halabarda wypadła przeciwnikowi z rąk, Gunnar złapał ją i przebił nią Hallgrima, później już zawsze nosił ją ze sobą.

(Brennu-Njáls saga)

Zmagali się już czas dłuższy kiedy Kari przeskoczył na okręt Snaekolfsa, ten odwrócił się by stawić mu czoła i natychmiast wyprowadził uderzenie. Kari wykonał odskok w tył przez jeden z okrętowych bomów, uderzenie Snaekolfsa, które nie doszło celu, było tak potężne że miecz utkwił w bomie na głębokość obu ostrzy. Kari skontrował uderzając w ramię przeciwnika ucinając mu rękę w wyniku czego Snaekolf padł martwy.

(Brennu-Njáls saga)

Thorstein znajdował się wtedy na achterdeku. Ljot widział jak daleko sprawy już zaszły i rzucił swoim mieczem w braci, starał się jednocześnie przeskoczyć ponad pokładem ponieważ nie widział innej drogi ucieczki. Thorstein przygwoździł go do pokładu pałką z taką siłą że jego głowa i ramiona opadły za burtę a nogi do wewnątrz okrętu. Zrobiło się już tak ciemno, że nie można było zmyć krwi z pokładu ani usunąć zwłok ze statku.

(Svarfdala saga)

Trochę ikonografii bitewnej – zwróćcie uwagę na uderzenia ze zgiętym łokciem:

Jeśli chodzi o tempo treningu, z racji że jest to trening właśnie, a otoczenie nie jest do końca przyjazne, nie wszystkie akcje wykonuję na 100% prędkości, zwłaszcza gdy używam miecza ostrego lub trenuję akcje oburęczne mieczem jednoręcznym. Tylko kilka sekwencji wykonanych jest na pełnej prędkości, większość akcji mieczem jednoręcznym wykonane jest na 3/4 prędkości, akcje oburęczne wykonuję zwykle dość wolno (1/3 do 2/3 prędkości).

Te ostatnie szczególnie zasługują na uwagę. Rozwijać techniki dwuręczne mieczami jednoręcznymi zacząłem dopiero jakiś czas temu, daleko tu jeszcze do doskonałości, chcę raczej zaprezentować, że takie użycie mieczy jest wykonalne i czasami bywa sensowne, zwłaszcza jeśli miecz który mamy do dyspozycji ma parametry i dynamikę taką jak mój miecz z Soborg.

Akcje dwuręcze testuję obecnie na wszystkich mieczach, które posiadam, również na moim mieczu wczesnym o bardzo ciasnej rękojeści. Wydaje mi się, że w większości przypadków udało mi się zoptymalizować chwyt miecza tak aby był najbardziej efektywny natomiast wstrzymam się tu na dziś z rozwijaniem tematu ponieważ nie wszystko jeszcze sprawdziłem i nie wszystko przetrenowałem w wystarczającym stopniu. W przyszłości napisze na ten temat osobny tekst.

Morgan M.739 Book of Hours, Morgan Library, Bamberg Niemcy, 1204-1219 r.

Morgan M.739 Book of Hours, Morgan Library, Bamberg Niemcy, 1204-1219 r.

Element którego na filmie nie ma, to trening lewą ręką. Na dziś niewiele mam tu do pokazania bo jest to u mnie ręka znacznie słabsza, po pół roku treningu osiągnąłem w niej sprawność wystarczającą do w miarę prawidłowego prowadzenia podstawowych akcji, użycie sekwencyjne dopiero zaczynam trenować. Ogólnie to co widać to minimalny wycinek treningu trwającego ponad 2 h. Szybki trening sekwencyjny przedzielony jest treningiem technicznym, który koncentruje się na raczej powolnym ale dokładnym wykonywaniu poszczególnych uderzeń, całość zaś poprzedzona jest półgodzinną rozgrzewką. Sens tego treningu jest podwójny – z jednaj strony rozbudowuje w prawidłowy sposób mięśnie odpowiedzialne konkretnie za użycie miecza, z drugiej prowadzi po pewnym czasie do mistrzowskiego wykonywania akcji szermierczych. W szlifowaniu podstaw tkwi klucz do wszystkiego innego ponieważ jest to nasza „skrzynka z narzędziami”. Gdy zachodzi konieczność automatycznie sięgamy po to co najlepiej się sprawdza.

Brak użycia tarczy oznacza tylko tyle, że nie używam jej w tym konkretnym treningu. Czasami trenuję z tarczą, czasami bez niej. Położenie ręki w tym dziwnym miejscu jest pewnym kompromisem, mającym w choćby minimalnym stopniu symulować położenie tarczy, kwestia położenia ręki bez miecza przy walce/treningu mieczem jednoręcznym lub kordem jest zupełnie osobnym, skomplikowanym zagadnieniem. I owszem, to co robię nie jest optymalne, jest natomiast sensowne w tym konkretnym kontekście.

Rzecz ostatnia – dlaczego oglądam sobie serial podczas treningu? :D Cóż powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze, jestem człowiekiem niezwykle zajętym i zwyczajnie muszę łączyć różne rzeczy. Po drugie, serial jest dodatkowym czynnikiem rozpraszającym, oglądanie go zmusza do wzmocnionej koncentracji, która musi radzić sobie nie tylko z mieczem ale też z dodatkowymi bodźcami, fabułą itd. Wzmacnia to nieprzyjazność środowiska treningowego, wybór tematyki serialu nie jest przypadkowy ;) Po trzecie wreszcie, większość starych podręczników szermierki zaleca trening sylwetkowy, w którym ćwiczono uderzenia w odniesieniu do planszy przedstawiającej przeciwnika. Trening do serialu stanowi współczesne rozbudowanie tej metody. Na ekranie pojawiają się postaci w ruchu, uderzając staram się prowadzić miecz tak aby uderzenia i pchnięcia kierowane były w te ruchome sylwetki, zawsze celując w punkty witalne.

Joachim Meÿer, Gründtliche Beschreibung der Kunst des Fechtens, Strasbourg 1570 r.

Joachim Meÿer, Gründtliche Beschreibung der Kunst des Fechtens, Strasbourg 1570 r.

Trening z krótką włócznią z tarczą i bez tarczy

Od wielu lat w dyskusjach dotyczących drzewcówek pojawia się kwestia tego co jeszcze jest włócznią, co już jest oszczepem i gdzie przebiega granica. Zagadnienie i problem tego typu stworzyć mógł tylko jakiś akademik, szukający pomysłów na systematyzację znalezisk, ponieważ praktycznie to rozróżnienie prawie nigdy nie ma znaczenia.

Oczywiście jeśli mówimy o broni bardzo, bardzo długiej, podobnej do włóczni z Jeziora Lednickiego, widocznej na zdjęciu poniższym, klasyfikacja jest oczywista. Podobnie oczywista jest klasyfikacja niewielkich oszczepów ciskanych np. za pomocą atlatla. Co jednak w sytuacji gdy mamy do czynienia z obiektem takim jaki widzicie na filmie lub na szkatułce z Auzon?

Włócznia z Jeziora Lednickiego wydobyta w okolicach mostu, długość całkowita 321 cm, drzewiec jesionowy XI wiek. Znalezisko przechowywane w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.

Włócznia z Jeziora Lednickiego wydobyta w okolicach mostu, długość całkowita 321 cm, drzewiec jesionowy XI wiek. Znalezisko przechowywane w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.

Bronią o tej pośredniej długości można zarówno efektywnie walczyć wręcz jak również rzucać nią tak jak oszczepem. Jest to niezwykle skuteczne, tanie i poręczne rozwiązanie o bardzo wszechstronnych możliwościach. W chwili obecnej posiadam trzy włócznie/oszczepy tej długości oraz potężną włócznię dwuręczną. Wszystkie egzemplarze osobiście naostrzyłem ręcznie na kamieniach (co trwało ok 20 h w sumie) i mogę śmiało powiedzieć, że w wersji finalnej jest to straszna broń.

Podczas obróbki jesionowego drzewca lekko zahaczyłem o wyostrzony grot, który luźno leżał na stołku czekając na osadzenie. Grot wbił się na centymetr w mięso bez najmniejszego problemu. Siła uderzeń widocznych na filmie jest absolutnie wystarczająca do wyeliminowania każdego nieopancerzonego przeciwnika, przy odrobinie szczęścia byłoby możliwe przebicie takim uderzeniem tarczy i pancerza.

Zanim przejdziemy do filmów dodam jeszcze przykład użycia takiej krótkiej włóczni w zwarciu bez użycia tarczy aby udowodnić również ćwiczenia w tej formie.

Cambridge MS R.17.1 Eadwine Psalter, Cambridge University Library, Canterbury, Anglia, 1150 r.

Cambridge MS R.17.1 Eadwine Psalter, Cambridge University Library, Canterbury, Anglia, 1150 r.

Ogólnie na sam koniec – nie wszystko w tym filmie wykonane jest poprawnie, nie ze wszystkiego jestem zadowolony, wiele elementów nadal uważam za wersję roboczą technik nad którymi pracuję. Film publikuję bo chciałem pokazać, że trening w tak ciasnym otoczeniu jest wykonalny, sensowny i może stanowić świetne rozwiązanie, a także uzupełnienie innych form treningu, zwłaszcza w okresie gdy pogoda do wychodzenia z domu nie zachęca.

Tak więc nie szukajcie wymówek, ruszcie zadek z fotela i trenujcie, a w międzyczasie życzę miłego seansu :)

Zostaw odpowiedź