Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Archiwum kategorii ‘Aktualności’

Wczesnośredniowieczne metody walki z dużą tarczą okrągłą – analiza technik – film

wtorek, 6 Październik 2015

Po ostatnich rozmowach i polemikach odnośnie filmu, który niedawno opublikowałem (LINK), uznałem że warto film przemontować, dodać do niego komentarze, pokazać to i owo w zwolnionym tempie i dodać trochę źródeł. Przy okazji napisałem mały przewodnik dla oglądających, tak aby jasne było na co warto zwrócić uwagę i wytłumaczyć o co tutaj tak na serio chodzi :)

1. Brak akcji na związaniu i przy kontakcie broń-broń (poza sytuacją ratującą życie), nacisk na trafienia bezpośrednie i akcje broń-tarcza, tarcza-tarcza

Rzecz w tym, że źródła z epoki niemal nigdy nie pokazują ani związań na broni, ani nie sugerują podobnych akcji w opisach technik. Dynamika miecza wczesnośredniowiecznego, który jest ciężki i mocno przeważony w przód, powoduje że związania mają niewielki sens, bo wymagałyby bardzo dużej siły nawet przy wiązaniu części słabej na słabą, najprościej mówiąc – część słaba, wcale nie jest słaba. Dodatkowym elementem niekorzystnym w takiej sytuacji jest, wynikające z używanej siły, duże ryzyko uszkodzenia broni.

Przypomnę na marginesie, że wczesnośredniowieczne miecze, imponujące pod względem jakości kucia i techniki wykonania, najczęściej były wykonywane z dość zróżnicowanej stali i żelaza. Za wyjątkiem nielicznych damasceńskich, sygnowanych egzemplarzy, kutych prawdopodobnie z importowanej stali, opisanych przez Alana Williamsa w artykule A Metallurgical Study of some Viking Swords, zdecydowana większość głowni z epoki miała bardzo zróżnicowaną jakość, co czyniło je podatnymi na uszkodzenia (źródła pełne są opisów łamania mieczy na hełmach, tarczach itp.). Stąd wyraźna sugestia z mojej strony, że akcje broń-broń z historycznego fechtunku z dużą tarczą powinny być eliminowane. Poza sytuacjami ratującymi życie zawsze lepiej użyć do blokowania tarczy niż miecza.

2. Strefa trafienia i rozkład trafień na strefy

Większość akcji trafia w głowę poniżej linii hełmu (twarz, skroń) lub w korpus. Celem walki była najczęściej szybka i skuteczna eliminacja przeciwnika, co stwarza konieczność bezpośredniego, szybkiego i skutecznego atakowania stref witalnych. Korpus to przede wszystkim uderzenia po linii bark-biodro, cięcia dolne w brzuch, cięcia i uderzenia pod pachę i w bok ciała. Dodatkowe strefy atakowane to ramiona, przedramiona i nogi, ale nie jest to cel główny, a jedynie dodatkowy.

Pod koniec filmu zestawiłem nasze strefy trafień z trafieniami opisanymi w sagach islandzkich. Więcej danych znajdziecie w artykule A Statistical Summary of Weapons Usage in Sagas of Icelanders Zestawienie ma na celu ogólne pokazanie zbieżności tego co robimy z tym co znamy ze źródeł, niestety sama metoda statystyczna w analizach walki nie sprawdza się dobrze i może powodować liczne błędy w interpretacji, poświęcam temu zagadnieniu kiedyś osobny artykuł.

W skrócie mówiąc – wrzucając wszystko w tabelki tracimy kontekst. Sagi opisują bitwy, pojedynki, zasadzki, napady i rozboje, bitwy morskie toczone na statkach, burdy w hallach itd. Każdy typ konfrontacji rządzi się swoimi prawami, zadziwiająco dużo miejsca sagi poświęcają też opisom improwizacji w walce, co mocno utrudnia traktowanie ich jako możliwych do wykorzystania opisów technik walki. Nie są to podręczniki, a raczej opisy w stylu „my ze szwagrem po pijaku ukatrupiliśmy tych i owych” ;) Sagi przydatne są do generalnego rozeznania metod, pryncypiów i celów walki, gorzej nadają się do analizy konkretnych technik, bo kiedy już je prezentują robią to w bardzo indywidualistycznym kontekście.

3. Użycie rantu tarczy do atakowania tarczy przeciwnika, blokowania topora i aktywnego atakowania przeciwnika

Użycie rantu tarczy w aktywny sposób większość zasad walki rekonstrukcyjnej wyklucza, całkiem słusznie, ponieważ siła możliwa do wygenerowania przy takim uderzeniu w twarz jest bardzo znaczna. Trenujemy tak aby trafienie i intencja była jasna, natomiast nie używamy tutaj maksymalnej siły i przyłożenia, wymaga to dużego opanowania tarczy i jej bezwładności. Niemal zawsze gdy na filmie widać trafienie rantem w twarz, prawidłowa akcja powinna całkowicie wyrzucać rękę z tarczą w przód, czego nie robimy. Tarcze których używamy ważą od 3,5 do 5,3 kg co przy dołożeniu ruchu ciała, wyrzutu ręki i kroku naprawdę jest niebezpieczne, ale jest też bardzo skuteczne. Pamiętajmy o tym, że większość wojowników z epoki nie używała hełmów, część używała hełmów bez nosala i osłony twarzy.

Odnośnie topora, idealnym sposobem wyłapania tej broni jest uderzenie rantem w drzewiec zaraz poniżej ostrza, co umożliwia haczenie broni, rantu można też użyć do uderzania w drzewiec celem stopowania akcji i kontrolowania broni, do uderzeń w  dłonie lub do podstawiania rantu pod nadgarstek, co umożliwia rozbrajanie przeciwnika i łamanie nadgarstka w sytuacji skrajnej.

4. Unikanie użycia rantu do wyłapywania uderzeń, używanie płaszczyzny

Używanie rantu do blokowania niesie ze sobą kilka niebezpieczeństw, wśród których te najbardziej istotne dotyczą niskiej efektywności (jeśli cięcie przejdzie, tnie też za tarczą, zdarzyło mi się prawie do połowy rozłupać ostrą bronią tarczę migdałową) i niebezpieczeństwa uwięźnięcia broni w tarczy (nie masz broni więc giniesz). Nawet w przypadku obrony płaszczyzną  na wyciągniętej ręce, staramy się łapać uderzenia na płaz. Z drugiej strony używanie płaszczyzny do blokowania prawie nic nie robi tarczy, prawie nie da się jej zniszczyć w ten sposób, nawet przy walce toporem jest to bardzo trudne, choć w przypadku toporów właśnie rant przydaje się o wiele bardziej. O tym, że zdarzały się przypadki przecinania człowieka razem z tarczą świadczą źródła:

Thorgils następnie wyciągnął miecz z piasku i rozpoczął się pojedynek.Po chwili walki Thorgils obciął dolną część tarczy Surta wraz z nogą która za tarczą się kryła. Ówczesne zasady pojedynkowe mówiły, że człowiek walczył dla pozyskania własności pokonanego, jeśli jego oponent zginie w pojedynku. Następnie Thorgils obciął Surtowi głowę. (Flóamanna saga)

Fresk, Sabbionara Castle, Avia, Trentino, Włochy 1340 r.

Fresk, Sabbionara Castle, Avia, Trentino, Włochy 1340 r.

5. Brak pchnięć, przewaga cięcia nad pchnięciem

Jeśli brak pchnięć na filmie Cię zastanowił, to masz rację. Być powinny, jako dodatek do cięć ale jednak :) Film jest w sumie pewną odpowiedzią na poprzedni film w którym ciąłem butelki, tam były tylko cięcia więc i na tym filmie mamy tylko cięcia. Pchnięcia oczywiście były używane, natomiast styl walki, rodzaj miecza itp. elementy stylu wczesnośredniowiecznego znacznie mocniej koncentrował się na uderzeniach, które są efektywniejsze w realnej walce, zwłaszcza w bitewnym kontekście (pamiętajmy że zestaw miecz-duża tarcza to zestaw typowo bitewny, każdy inny kontekst był tu dodatkiem).

Już widzę te tłumy miłośników pchania, które oburzą się na powyższe stwierdzenie, więc śpieszę z wyjaśnieniem. Pchnięcie jest skuteczne ale zwykle nie zabija od razu (skuteczne pchnięcia najczęściej opisane w sagach to pchnięcia w serce, te oczywiście są skuteczne). Człowiek z przebitym brzuchem zapewne umrze, za kwadrans, dzień, albo tydzień, natomiast wcześniej zdoła nas zabić. Istnieją setki opisów z różnych epok na temat osób śmiertelnie rannych, które nie zauważały w stanie szoku swoich obrażeń. Sugeruję tutaj sięgnąć np. po książkę Rory’ego Millera, Meditations on Violence: A Comparison of Martial Arts Training & Real World Violence, a także klasyczny już tekst The Face of Battle Johna Keegana.

Gdy celem jest szybka i skuteczna eliminacja zagrożenia tu i teraz, nic nie działa tak skutecznie jak cięcie – obcięta ręka nic nie zrobi, obcięta głowa nie polemizuje. Często pojawiającym się stwierdzeniem w dyskusjach o przewadze pchnięć nad cięciami jest opinia, że cięcie raczej nie zabijało, a pchnięcie prawie zawsze było śmiertelne bo powodowało obrażenia wewnętrzne, niemożliwe do leczenia w epoce. Ogólnie stwierdzenie to jest bardzo uproszczone z wielu powodów.

Po pierwsze nie bierze pod uwagę zakażeń. Jeszcze w czasach pierwszej wojny światowej większe żniwo zbierały w okopach zakażenia ran niż bezpośrednie trafienia, byle zadrapanie mogło się wtedy skończyć tragicznie. Dopiero pod koniec drugiej wojny światowej masowa produkcja penicyliny wydatnie zmniejszyła śmiertelność w wyniku zakażeń. Stąd nieprawdą jest stwierdzenie, że rany cięte były niegroźne, w epoce każde zranienie mogło nieść poważne konsekwencje.

Po drugie, kości z pól bitew często noszą ślady wielokrotnych powtórzeń, brutalnego dobijania i atakowania ponawianego do skutku. Uderzenie za uderzeniem masakrowało przeciwnika aż do momentu jego wyeliminowania z walki. Śmierć była tu częsta, ale nie była konieczna. Eliminując zagrożenie istotniejszy jest efekt tu i teraz niż długofalowe skutki odniesionych ran, nieprzytomny przeciwnik albo zwijający się z bólu to przeciwnik zdany na naszą łaskę i można np. dobić go pchnięciem.  Z tego punktu widzenia akcentowanie większej śmiertelności pchnięć w długiej perspektywie czasu nie ma znaczenia dla walki jako takiej, choć jest prawdą.

Po trzecie, tym co eliminuje człowieka z walki jest przede wszystkim ból i utrata świadomości czyli bardziej czynniki psychiczne niż fizyczne. Oba elementy są znacznie istotniejsze dla uderzeń niż dla pchnięć (wielkość rany, rozkład siły uderzenia naruszający strukturę kości itd.). Nawet w epokach dominacji broni kolnej, większość zawodowych żołnierzy wolała w kontekście bitewnym używać szabli, pałasza, tasaka itp. broni predestynowanych do cięcia i rąbania, podczas gdy rapier, szpada itp. broń była używana głównie w cywilnym kontekście, często była to broń oficerska. Nieprzekonanych odsyłam do Christophera Ambergera, The Secret History of the Sword: Adventures in Ancient Martial Arts, gdzie bardzo dużo miejsca poświęcone jest właśnie analizom różnic skuteczności pchnięcia i cięcia.

Tak więc pchnięcia we wczesnym średniowieczu uzupełniały repertuar technik ale nie były opcją dominującą. Cała ewolucja kształtu sztychu miecza (świetnie opisana w artykule Bartosza Bryckiego Sztychy mieczy wczesnośredniowiecznych – forma i funkcjonalność)  i modyfikacje głowni między VIII a XIII wiekiem były skutkiem dodawania coraz większej ilości pchnięć do repertuaru technik, co związane było ze stopniową rozbudową opancerzenia i bardzo mocno zmieniło charakter walki, a także używane techniki. Stąd np. szukanie mocnych związków między walką puklerzem, a walką z dużą tarczą z gruntu jest skazane na niepowodzenie. Tarcza jest zupełnie inna, miecz jest zupełnie inny, kontekst tego zestawu też jest przede wszystkim cywilny, dominują akcje na związaniach, pchnięcia mają o wiele większe znaczenie. Więcej jest tu różnic niż elementów wspólnych, bardzo łatwo wpaść w pułapkę fałszywych analogii.

Reasumując to co widać na filmie nie wyczerpuje możliwego repertuaru akcji do wykonania, pchnięcia oczywiście stosowano i stanowiły one bardzo ważny dodatek, natomiast źródła bardzo wyraźnie podkreślają dominację cięć i uderzeń, co zgadza się z bitewnym kontekstem układu miecz-duża tarcza. O sile i śmiertelnych konsekwencjach cięć używanych w epoce najlepiej świadczą ślady widoczne na kościach (choć tutaj też sprawa nie jest tak prosta jak się wydaje i ten temat też wymaga oddzielnego opracowania, w międzyczasie odsyłam do artykułu Co kości mówią nam o wojnie? Uwagi na marginesie odkryć urazów na czaszkach z masowej mogiły z grodziska w Niesulicach koło Świebodzina).

6. Różnica w walce i możliwościach miecza i topora

Oczywiście toporem da się walczyć efektywnie, ale w kontekście pojedynkowym ma on o wiele mniejsze możliwości. Ten kontekst widzicie na filmie. Zastanawiając się nad tym co było lepsze, zawsze należy brać pod uwagę kontekst. W bitwie różnice efektywności między mieczem i toporem trochę się równoważą. Krótki topór dobrze sprawdza się w ciasnym otoczeniu, ma o wiele większą punktową siłę uderzenia, dla osób które preferują styl „raz a dobrze” i walczą w większej grupie gdzie pole manewrowania bronią jest ograniczone, topór jest bardzo dobrym i efektywnym rozwiązaniem. Charakter bitwy ogranicza możliwość operowania mieczem więc finezja narzędzia ma tu mniejsze znaczenie niż w kontekście pojedynkowym lub cywilnym. Topór nie był bronią gorszą od miecza, miecz nie był bronią lepszą od topora. To człowiek i kontekst użycia decyduje o tym co jest „lepsze” w danym momencie, czasie i miejscu. O skuteczności topora możecie poczytać np. w zbiorowej publikacji The Axed Man of Mosfell: Skeletal Evidence of a Viking Age Homicide and the Icelandic Sagas.

topor

7. Brutalność, dominacja ataków na strefy witalne, nacisk na inicjatywę, wielokrotne trafienia

Nie da się wygrać walki tylko się broniąc, aby wygrać trzeba atakować. Cała tradycja walki w germańskim wydaniu opierała się na akcentowaniu ataku, a opisy źródłowe wyraźnie mówią o brutalizmie i agresji takich akcji, które dekapitowały, ucinały kończyny i przecinały tułów wroga na pół. Aby wygrać zdominuj przeciwnika, pozbaw go obrony atakiem, wykorzystaj luki w obronie i błędy, bij bez litości, nawet wtedy gdy już otrzymał trafienie. Stres walki, hormony itp. czynniki powodują, że nawet osoba poważnie ranna lub umierająca może nadal być niebezpieczna. Dlatego zwykle nie zatrzymujemy akcji po pierwszym trafieniu – uderzamy dalej,aż do skutku i wyraźnego potwierdzenia trafienia przez partnera. Na filmie większość akcji składa się z co najmniej 2 trafień, celem większości walk w epoce było zabicie przeciwnika, stąd wynika strefa trafienia i ponawianie ataków do skutku, rzut oka na czaszki umieszczone wyżej wystarczy aby nie mieć złudzeń co do brutalnych realiów epoki. Zacytujmy:

Grettir uświadomił sobie, że ma tylko dwa wyjścia – uciec albo przestać się cofać. Natarł tak potężnie, że nikt nie był w stanie dotrzymać mu pola, z powodu wielkiego ścisku Grettir myślał, że nie ma szans na ucieczkę chciał więc przed śmiercią zrobić jak najwięcej i zmierzyć się przy okazji z kimś kto stanowił wyzwanie. Uderzył w głowę Steinolfa z Hraundal rozcinając go aż do ramion. Zaraz potem kolejne jego cięcie dosięgło Thorgilsa Ingaldssona w połowie korpusu przecinając go nieomal na pół. Thrand próbował zaatakować go mszcząc towarzyszy jednak Grettir dosiągnął i jego tnąc go w prawe udo, odrąbując mięśnie i czyniąc go niezdolnym do walki. Następnie zadał poważną ranę Finnbogiemu. (Grettis saga)

Combat Intent Described in the Sagas Grouped by Weapon Type

Combat Intent Described in the Sagas Grouped by Weapon Type

8. Ilość ataków na prawą i lewą stronę, preferencje co do postawy

Rzecz w tym, że normalne zasady fechtunku obowiązujące w walce bez tarczy, przestają obowiązywać gdy po najczęściej atakowanej, lewej stronie, ustawimy dużą okrągłą tarczę. Możliwość przejścia jej przy dobrej dynamicznej obronie jest po tej stronie bardzo niewielka. Z tego powodu rośnie nacisk na ataki od normalnie mniej optymalnej prawej strony, zwykle uznawanej za słabą. Na filmie wyraźnie widać, że obie strony ciała są atakowane, na stronę lewą zwykle uderzają akcje z pierwszej ręki, bardzo skuteczne o ile zdążymy je wykonać, a przeciwnik nie zdąży zareagować.

Miecz jest znacznie lżejszy od tarczy (a tarcza trzymana jest w raczej słabszej, lewej ręce), między innymi aby równoważyć tę różnicę szybkości, preferowaną przeze mnie postawą jest ta z prawą nogą i mieczem z przodu, a lewą nogą i tarczą w wycofaniu. Takie ustawienie ułatwia obronę dystansem (cofnięcie nogi prawej, lekkie uniesienie tarczy), ułatwia też agresywne akcje tarczą od lewej (krok i wyrzut tarczy w przód). Operowanie ciężką tarczą wymaga dodania kroku znacznie bardziej niż operowanie mieczem. Waga samej broni i jej wyważenie zapewnia wysoką skuteczność uderzeń nawet bez dodawania kroku, repertuar uzupełniają cięcia z przyłożenia. Tak w telegraficznym skrócie :)

rozklad statystyczny

9. Prowadzenie miecza i tarczy, bezwładność, ochrona dłoni

Jednym z wałkowanych od lat tematów w rekonstrukcji jest kwestia używania rękawic i ich braku we wczesnym średniowieczu. Łatwo zauważyć, że przy wspólnym prowadzeniu miecza i tarczy ryzyko trafienia w dłonie jest minimalne bo tarcza buduje dystans, miecz wykańcza akcję i nie jest ustawiany poziomo w stronę przeciwnika (sztych w twarz to optimum, generalnie głownia miecza zawsze powinna być z przodu, dłonie z tyłu), cały czas długość głowni skutecznie utrudnia trafienie w dłonie. Duża tarcza odpowiednio ustawiona chroni dłoń w wystarczającym stopniu, wyjście pełną ręką zza tarczy zdarza się głównie przy kontynuowaniu akcji po otwarciu, gdy przeciwnik nie ma szans nas trafić, co jest zresztą w 100% historyczne.

padamiec8

Kluczem do obrony dużą tarczą jest to, aby tarcza zawsze znajdowała się tam, skąd nadchodzi atak, otwarcie całej niezagrożonej reszty ciała ma niewielkie znaczenie, często lepiej w angażującym ataku tarczę zupełnie puścić bokiem aby była przygotowana do kontry, niż spinać mięśnie podtrzymując ją w miejscu, które nie jest zagrożone. Wielkość tarczy w tym wypadku nadrabia przewagę dynamiki miecza, dzięki czemu nie jest konieczne idealne zamykanie linii ataku, wystarczy „mniej więcej”. Tarcze których używamy mają ok 80 cm średnicy, to jest minimalna wielkość pola ochrony gdy ustawiamy tarczę zaraz przy ciele, oddalając ją od ciała zakres ochrony jeszcze wzrasta, niestety pociąga to za sobą ograniczenie pola widzenia, dlatego tarcze duże raczej powinny być używane dość blisko ciała, w przeciwieństwie do np. puklerza, służącego do obrony dystansem, zamiast do obrony powierzchnią.

10. Chwyty miecza i wiele mieczy używanych w walce

Łatwo to przeoczyć, natomiast na filmie pojawiają się prawie wszystkie możliwe chwyty miecza wczesnego – młotkowy, długi, z przełożeniem palca przez jelec, a także dokładanie palca na głowicy. Różne chwyty mają sens w różnych sytuacjach i fazach walki, a czasem w fazach uderzenia. Przykładowo uderzenie z palcem przełożonym przez jelec dodaje dodatkową siłę i stabilizuje głownię w linii cięcia, ale ten sam chwyt w akcji powrotnej ma wyłącznie negatywne skutki – luźniejszy chwyt, o jeden palec mniej na rękojeści. Modyfikacja chwytu to kolejny ważny niuans w rekonstrukcji dawnej walki.

Dodać wypada, że na filmie widać użycie trzech mieczy o różnej dynamice i właściwościach. W walce staram się używać jak największej liczby mieczy, o możliwie różnorodnych parametrach aby lepiej zrozumieć różnice wynikające z uzbrojenia, ewolucję uzbrojenia, jej przyczyny i skutki. Więcej TUTAJ i TUTAJ.

11. Ustawienie tarczy i bezwładność tarczy

Postawa wyjściowa, która dominuje na filmie,w walce z tarczą sprawdza się o wiele lepiej od tego co zwykle da się zobaczyć w walkach rekonstrukcyjnych (płaz w przód), ponieważ nie tylko niesamowicie zwiększa możliwości użycia broni, nie blokując linii ataku, ale również od razu prawie całkowicie zamyka całą lewą stronę ciała, dodając opcję agresywnego użycia tarczy. Wycofana do tyłu lewa noga i prawa wykroczna stwarza punkt do wykonywania szybkich i bardzo brutalnych ataków rantem tarczy z wyrzutem i dołożeniem kroku oraz bardzo dynamicznych obron, jeśli przeciwnik wykona jakąkolwiek akcję, która nam zagraża.

Możliwości, które daje takie ustawienie jest tak wiele, że nie sposób ich w tym tekście omówić, natomiast warto wspomnieć o podstawowej zasadzie wykorzystania bezwładności, która może być naszym największym wrogiem lub najlepszym przyjacielem. Umiejętne wyzyskanie bezwładności tarczy przeciwnika jest kluczem do otwarcia tarczy, wykorzystanie bezwładności własnej tarczy pozwala optymalnie dostosować kierunek ruchu i ataku do możliwości, które mamy i które dane ustawienie nam daje. Rotacje tarczy, akcje rant-płaszczyzna, wjeżdżanie uderzeniem po płaszczyźnie tarczy przeciwnika i wymuszanie otwarć to tylko nieliczne z możliwych do wymienienia, elementów wykorzystujących w praktyce zasadę bezwładności. Prawa fizyki są niezmienne we wczesnym średniowieczu też obowiązywały.

12. Praca nóg

Temat rzeka, to co dodałem na końcu to tylko mała próbka, niejako wstęp do wstępu, zrobiony tylko po to aby zaczepić temat. Problemem walki wczesnej jest z jednaj strony ilość źródeł, z drugiej ich przypadkowość, rozstrzał czasowy i geograficzny, a także brak systematyzacji kroku szermierczego w epoce. To pozostawia duże pole do interpretacji i nadinterpretacji, ale ma to też pozytywne strony, mianowicie nie jesteśmy skazani na trzymanie się kurczowe jednego stylu, co zawsze jest ograniczające.

Osobiście swoją prace nóg i ustawienie ciała oparłem na licznych europejskich źródłach z epoki, gdzie widać różne pozycje ciała. Znajdziemy niskie pozycje na nogach, znajdziemy wysokie stanie na prawie prostych nogach, znajdziemy póługięte tylne kolano i prawie proste nogi, znajdziemy rozmaite ustawienia stóp począwszy od prawie równoległego, kończąc na szerokim rozstawie ze stopami ustawionymi w kąt rozwarty. Każda opcja ma sens w pewnych sytuacjach.

padamiec5

Walka na niskich nogach umożliwia szybkie ataki z dystansu, walka na prawie prostych nogach sprawdza się w bitwie i przy zwarciu tarcza w tarczę, gdzie możliwości przejścia przeciwnika są niewielkie , a najsensowniejszą drogą przejścia jest góra (witalne strefy trafienia, optimum zasięgu wynikające z miejsca przyczepu rak do tułowia i zasad fizyki, gdzie w atakach z góry pomaga grawitacja), ustawienie ze stopami w kąt rozwarty pozwala ustać np. zderzenie z szarżującym na wprost przeciwnikiem lub linią, stabilizuje pozycję w linii, która w danym momencie ma znaczenie, kosztem stabilności bocznej, która znaczenia nie ma bo z boku stoi nasz ziomek z podobnym okrąglakiem. Każda pozycja ma swoje mocne i słabe strony, modyfikacja postaw to osobne zagadnienie, podobnie jak modyfikacje pracy nóg wynikające z czynników terenu, różnic wysokości, używanego obuwia itd.

padamiec6

Jednym słowem temat rzeka, w którym o wiele większe znaczenie od akademickiej systematyzacji miały czysto osobiste preferencje. Mówiąc o np. walce wikingów, mówimy o czasach bez szkół, traktatów i systematyzacji czegokolwiek w temacie, odtwarzając styl walki analfabetów i samouków, zamieszkujących dość izolowane gospodarstwa w izolowanej części Europy, gdzie tradycję walki przekazywano w ramach bliskiej rodziny.

Patrząc na opisy źródłowe mówimy o czasach wielkiej improwizacji, w których dobrego wojownika poznawało się po umiejętności dostosowania się do sytuacji i radzenia sobie w sytuacji bez wyjścia za pomocą podstępu, oszustwa i naginania lub wprost łamania zasad. W świecie bez zasad, akcentowanie zasad jest aberracją i świadczy o niedostatecznym zrozumieniu epoki, zwyczajnie nie istniał jeden styl pracy nóg który można by było uznać za „prawidłowy”. W przyszłości poświęcę temu zagadnieniu osobny tekst. Mała próbka improwizacji pracy nóg w walce:

Bork zamachnął się na Gunnara, jednak ten uderzył halabardą w odpowiedzi tak mocno, że miecz wypadł Borkowi z dłoni. Wtedy zauważył Thorkela po swojej drugiej stronie w dystansie umożliwiającym trafienie. Gunnar przeniósł cały ciężar na jedną stopę i szerokim zamachem miecza trafił w kark Thorkela ścinając mu głowę. (Brennu-Njáls saga)

A tutaj cytat odnośnie wpływu terenu:

Freystein następnie odwrócił się w stronę skały. Steinthor powiedział mu aby nie uciekał jeśli nie został ranny. Freystein odwrócił się by odeprzeć atak I walczyli dzielnie jednak Steinthor był zagrożony ześlizgnięciem się z lodowego bloku który był zarówno mokry jak i śliski, podczas gdy Freystein stał pewnie mając raki na butach, zadając uderzenia częste i mocne. Pojedynek skończył się gdy Steinthor ciął Freysteina powyżej bioder rozcinając go na pół. (Eyrbyggja saga)

13. Miejsce treningu

O tym, że ma wpływ na pracę nóg i charakter walki, chyba nikogo przekonywać nie trzeba, warto jednak zwrócić uwagę, że nie trenujemy na sali. Nigdy tego nie robimy i nie planujemy, ponieważ sala i kontrolowane środowisko uczy złych nawyków w realnej walce. Trenując na zewnątrz musisz uważać na dołki, kamienie, gałęzie, drzewa i korzenie, że nie wspomnę o psich odchodach itp. niespodziankach. Kontrola terenu uczy kontroli otoczenia i przestrzeni, uczy dobrych nawyków walki w rzeczywistych warunkach, uczy automatyzmu reakcji i dostosowywania akcji do warunków zmiennej przyczepności zarówno w obronie, jak i w ataku, uniemożliwia też przesadne zachowania. Opcją optymalną jest tu trenowanie na bosaka, czego niestety nie robimy, z uwagi na „poziom zakasztanienia” parku w którym trenujemy, natomiast zalecam taki trening jeśli tylko macie możliwość ;)

14. Uzbrojenie ochronne

Z założenia trenujemy tak, aby symulować walkę w bardzo lekkim lub żadnym opancerzeniu, stosowanie rozwiązań znanych z DESW to umożliwia, jak widać stosowanie opancerzenia z epoki niewiele zmienia zarówno w stylu walki jak i w jej dynamice, natomiast wymaga znacznie więcej uwagi i zwiększa ryzyko kontuzji, eliminując przy okazji bardzo istotne strefy trafienia (twarz) szczególnie przy walce w otwartych hełmach.

Maski są atestowane, dodatkowo są obudowane centymetrową styrogumą, są wyposażone w ochronę karku (obecnie obie maski mają sztywną ochronę), dodatkowo w mojej masce rozmiaru 3 używam kaptura wytłumiającego, który normalnie zakładam pod hełm. Dzięki temu mogę przyjmować na głowę również uderzenia toporem. Dodawanie pchnięć do walki wymaga oczywiście uzupełnienia uzbrojenia o plastron, spowodowało też konieczność przerobienia białej przeszywanicy i dodanie skórzanej łaty chroniącej szyję. Rękawice opiszę w oddzielnym artykule, jak widać na filmie stosuję wiele rozwiązań. Do ochrony nóg i stawów osobiście używam ochraniaczy taktycznych policji brytyjskiej, które są tanie, lekkie, nie ograniczają ruchów, a zapewniają bardzo dobrą ochronę również w bocznej płaszczyźnie kolana.

Ogólnie w uzbrojeniu historycznym walczymy rzadko, bo używanie historycznego sprzętu uniemożliwia rekonstruowanie historycznych metod walki, gdzie najskuteczniejsze ataki kierowane są w najsłabiej chronione strefy.

15. Odnośnie części teoretycznej filmu i zliczania trafień

Na filmie analizuję nagrania treningowe. Tylko tyle i aż tyle. Tylko tyle, dlatego że nie jest to podręcznik ani studium całościowe tematu, aż tyle. dlatego że zestawienia, których użyłem, mają w założeniu mniej więcej pokazywać kierunek w którym idę z projektem i zgodność kierunku z historycznymi realiami.

Zasady walki, które w filmie akcentuję stanowią warte podkreślenia dość ogólne wytyczne, którymi moim zdaniem walka wczesnośredniowieczna się rządziła, zliczanie trafień ma na celu pokazanie zgodności tego co robimy z celem walki realnej tj. eliminacją przeciwnika w szybki i skuteczny sposób, samemu unikając trafienia.

Najważniejsze w walce to przeżyć i nie zostać zranionym, w drugiej kolejności zabić przeciwnika lub wyeliminować zagrożenie z jego strony, w trzeciej kolejności zaś skończyć walkę będąc zdolnym do kolejnej (z nieuszkodzoną bronią, minimalnym zmęczeniem).

Odpowiednia technika jest środkiem do osiągnięcia tych celów, nie stanowi natomiast celu sama w sobie i powinna być elastycznie dopasowywana do kontekstu i sytuacji. Czym innym jest mapa, czym innym terytorium, czym innym menu, czym innym posiłek, czym innym idealna technika opisana w źródle (nawet jeśli ją mamy, a zwykle nie mamy), czym innym realne jej wykorzystanie w ciągu ułamka sekundy który decyduje o Twoim życiu lub śmierci. Rozwojowi prawidłowej techniki służą treningi zadaniowe i treningi indywidualne, to co widać na filmie to pełnokontaktowy sparing, z natury rzeczy nie służący bezbłędnej technice.

A teraz zapraszam na film :)

Trening cięć mieczem wczesnośredniowiecznym

poniedziałek, 24 Sierpień 2015

Witajcie po kolejnej długiej przerwie!

Wakacje w pełni (kto ma ten ma, ja nie mam ;), pogoda dopisuje aż za bardzo, „żar leje się z nieba”, cytując klasyka. W takich to pięknych okolicznościach przyrody, zdarzył mi się wyjazd na działkę pod Olsztyn i wreszcie miałem odpowiedni czas i miejsce, na przeprowadzenie treningu cięć. Niestety ta forma treningu musi odbywać się w dość kontrolowanych warunkach, wymaga pewnego zaplecza, więc w Warszawie nie za często mam okazję się tak bawić. Jeśli już to na o wiele mniejszą skalę.

Uzupełniam właśnie kolekcję broni o kolejne, ostre egzemplarze. Jestem właśnie w ostatniej fazie ostrzenia trzynastowiecznego miecza w typie XIV, o czym na pewno jeszcze będziecie mieli okazję poczytać, a tymczasem postanowiłem pobawić się moim wczesnośredniowiecznym mieczem produkcji Maciejki, który do cięcia butelek nadaje się perfekcyjnie.

Film pokazuje praktycznie cały trening z wyciętą nudą, od razu przepraszam za jakość zdjęć z drugiej kamery. Wina „czynnika białkowego” w mojej osobie ;) Sprzęt nowy i niestety nie wyczułem jeszcze jak szeroki kąt obejmuje obiektyw, okazało się że ustawienie kamery o 1,5 m od celu to zdecydowanie za daleko.

Na treningu ściąłem ponad 60 butelek. Trochę eksperymentowałem, trochę testowałem, sporo zmieniałem zwłaszcza w ustawieniu dłoni i chwycie miecza. Starałem się pracować głównie nad tym aby cięcia zadawane były pod odpowiednim kątem i z maksymalną siłą przy okazji, chodziło o potężne przełamujące ataki, dalekie od tego co uznaje się za trafienie w walkach sportowych itd. Ten nadmiar siły w rezultacie niewielkiego oporu celu dodawał mi sporo bezwładności, zamierzonej, ale widocznej czasami w zachwianiach postawy po wykonanej akcji, co zwyczajnie jest trudne do uniknięcia.

Tak więc zapraszam do oglądania, jeśli się podobało udostępniajcie, likujcie, subskrybujcie kanał.

Nowe wpisy na budce już niedługo :)

social-inside-youtube-icon

Turniej łuczniczy Cedynia 19-21.06.2015

środa, 3 Czerwiec 2015

Podobnie jak w latach ubiegłych, również w tym roku, będę prowadził turniej łuczniczy w Cedyni. Turniej tegoroczny będzie prowadzony w trochę innej konwencji, zapraszam do udziału i do odwiedzenia Cedyni oraz do zapoznania się z regulaminem turnieju. Do zobaczenia :)

Zasady turnieju łuczniczego Cedynia 2015

Zasady podstawowe: 

- Wchodzą wyłącznie łuki odpowiadające realiom historycznym wczesnego średniowiecza (składające się z drewna, poroża, ścięgien lub innych materiałów dostępnych w tamtejszych realiach). W przypadku łuków których wygląd zewnętrzny jest poprawny ale ich budowa wewnętrzna opiera się na materiałach współczesnych o dopuszczeniu do turnieju zadecydują sędziowie.

- strzały wyłącznie drewniane z opierzeniem naturalnym, groty mogą być toczone, zalecane jest używanie grotów kutych

- jeśli nie jest powiedziane inaczej zawsze strzelamy 5 strzałami, liczą się wszystkie strzały. Łucznik powinien mieć w kołczanie 7 strzał aby możliwe było płynne strzelanie również w sytuacji gdy strzała zostanie zniszczona lub zgubiona

- strzelać zawsze należy z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa

- do tarczy zawsze podchodzi sędzia i strzelający, punkty są liczone z zaokrągleniem w górę na korzyść zawodnika w przypadku trafienia w linię oddzielającą dwie strefy punktacji lub w przypadku innych wątpliwości

- jeśli nie jest możliwe ustalenie punktacji, a wiadomo że nastąpiło trafienie (przestrzał) konkretny strzał należy powtórzyć

- każdy strzela na własną odpowiedzialność i ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie skutki

- wyniki ze wszystkich etapów sumują się aż do finału, modyfikator oznacza mnożenie wyniku strzału przez określony współczynnik w danej konkurencji (zaokrąglając w górę)

- poszczególne konkurencje mogą zostać wyłączone z turnieju jeśli pojawią się problemy techniczne z ich rozegraniem (czas, pogoda, braki zaplecza), punktacja dla wszystkich zawodników w takim wypadku wynosi 0, jeśli odpuścić będzie trzeba serię finałową o ostatecznej klasyfikacji zdecyduje wynik dotychczasowy

Piątek:

Runda eliminacyjna rozgrywana na polu łuczniczym:

1) Strzelanie na dystansie 15 m, 5 strzał 2 serie (naciąg do klatki piersiowej/naciąg angielski). Punktacja od 10 do 0 (zwykła) za każdy strzał.
2) Strzelanie na dystansie 30 m, 5 strzał 2 serie (naciąg do klatki piersiowej/naciąg angielski). Punktacja od 10 do 0 (zwykła) za każdy strzał.
3) Strzelanie na szybkość na dystansie 30 m, czas 1 minuta, 2 serie (naciąg do klatki piersiowej/naciąg angielski). 1 punkt za każdy strzał oddany + Punktacja od 10 do 0 (zwykła).

Po eliminacjach do dalszych zmagań zostanie zakwalifikowana pewna liczba uczestników z największą liczbą punktów. Ilościowo tego nie określamy ponieważ nie wiemy ilu będzie uczestników, racjonalnie rzecz biorąc ilość osób zakwalifikowanych do dalszych zmagań nie powinna być większa niż 10.

Sobota:

Walka o finał – ścieżka leśna, strzelanie do celów 3D:

1) Strzelanie leśne z utrudnieniami terenowymi – 6 celów na dystansach 10-25 m (lub więcej w zależności od poziomu strzelających), 5 strzałów do każdego z celów, styl naciągu dowolny, różne pozycje np. przyklęk, obrót, oparcie o drzewo itp.
2) Strzelanie pod kątem ze skarpy o wysokości min 10 m, 2×5 strzałów, styl naciągu dowolny

Zasady punktacji:

Wyjątek z regulaminu federacji FIELD/3D:

Figury zwierzęce 3D:

Podczas zawodów używa się trójwymiarowych figur zwierzęcych o zróżnicowanej wielkości i kształcie. Ilośd figur, ich rozmiar, a także rozmiar stref trafień punktowanych nie podlegają żadnym normom. Linie rozgraniczające poszczególne obszary punktujące wliczane są w obszar strefy punktowania o wyższej wartości.
Kolor ciała figur zwierzęcych jest różny dla poszczególnych zwierząt.

Strefy trafień punktowanych:

Figury zwierzęce podzielone są na 4 strefy trafień punktowanych (11, 10, 8, 5).

Jeśli strzała trafi w linię oddzielającą dwie strefy, strzał liczony jest jako trafienie strefy o wyższej wartości.

- 11 punktów – mały okrąg wyśrodkowany w pierścieniu 10 (stanowi około 25% pierścienia 10)
- 10 punktów – większy okrąg w obrębie strefy życia (vital area)
- 8 punktów – strefa życia poza okręgiem 10-punktowym
- 5 punktów – trafienie w miejsce kolorowe na ciele zwierzęcia
- Strzał w róg, kopyto lub inną nie-kolorową część ciała zwierzęcia, odbicie się strzały czy chybienie liczone jest jako strzał niecelny

http://www.new.3darchery.pl/zawody/36-regu…-poprawek-.html

Po tej rundzie nastąpi sumowanie punktów z wszystkich wcześniejszych konkurencji i zostanie wyłoniona grupa 3 finalistów którzy zmierzą się w walce o miejsca na podium.

Sobota:

Runda finałowa – strzelanie leśne do słomianki:

1) Polowanie. Tarcza słomianka znajduje się w lesie. Przy tarczy znajduje się człowiek z zawiązanymi oczami oraz sędzia. Łucznik podkrada się do celu z dowolnej strony mając podejść jak najbliżej bez hałasowania. Gdy człowiek z zawiązanymi oczami wskaże prawidłowo nadchodzącego łucznika (potwierdza sędzia komendą stop) uczestnik musi się zatrzymać i poczekać na odejście nasłuchującego i sędziego na bezpieczną odległość. Potem oddaje 2 strzały. Każdy z półfinalistów ma dwa podejścia do tarczy na każde ma 3 minuty. Podejście poniżej 10 m oznacza brak konieczności strzelania i zaliczenie konkurencji z maksymalną ilością punktów w serii (40 – 2 trafienia w środek za 10 punktów z modyfikatorem x 2). Punktacja z modyfikatorem 2 liczy się wynik obu strzałów w obu seriach.

2) Strzelanie leśne, dystans 40 m, 5 strzał, dwie serie (naciąg do klatki i angielski), w połowie dystansu pomiędzy celem a linią strzelań ustawimy przegrodę o wysokości 2 m (celem uniemożliwienia strzelania „płasko”). Modyfikator x 2 dla każdego trafienia w tarczę.

Po rozegraniu konkurencji finałowych zostaną zsumowane pełne wyniki ze wszystkich konkurencji i zostanie podana ostateczna klasyfikacja. Kolejność strzelań w rundzie finałowej będzie odwrotna niż wyniki dotychczasowe (pierwsza strzela osoba z najmniejszą ilością punktów, ostatnia z największą).

Indywidualny Trening Uderzeń

niedziela, 26 Kwiecień 2015

Witajcie po długiej przerwie!

Korzystając z okazji małe ogłoszenia parafialne. Ostatnimi czasy zajęty jestem jeszcze bardziej niż zwykle dlatego wiele artykułów, które planowałem napisać już dawno trochę się ślimaczy. Na szczęście już chyba wychodzę na prostą i w najbliższym czasie możecie spodziewać się całkiem sporej ilości nowości. Będzie trochę o roli Internetu w rekonstrukcji, będzie artykuł o pochwach mieczowych wraz z bogato ilustrowanym tutorialem jak takową pochwę popełnić samodzielnie, dwa kolejne teksty już stoją w kolejce, o nich na dziś nie powiem nic ponad to, że mogą znów sporo namieszać ;) Stay Tuned!

W międzyczasie, korzystając z pięknej wiosennej pogody, wybrałem się do parku pomachać trochę moimi mieczami. Nagrywam ostatnio prawie wszystkie treningi w których uczestniczę, a że tym razem nagranie wyszło całkiem niezłe, zdecydowałem się je udostępnić szerszej publiczności. Film jest bardzo długi, ale postanowiłem go nie kroić aby pokazać intensywność treningu i jego rzeczywistą długość, mam nadzieję że z dodanym pokazem muzycznym da się to oglądać ;)

Za wszelkie uwagi, również krytyczne, będę wdzięczny, chciałbym jednak abyście pamiętali, że film ten nie był nagrywany z myślą o publikacji, sam zaś trening koncentruje się na zadawaniu uderzeń z maksymalną efektywną siłą, mniej się tu zatem koncentruję np. na pracy nóg, zmianach kierunków działań szermierczych etc. Osobiście wolę to kroić na mniejsze treningi zadaniowe.

Jeśli odzew na film będzie pozytywny jest szansa, że zacznę kręcić więcej, a na pewno będzie co pokazać! Niedługo moja kolekcja mieczy wzbogaci się o dwa kolejne, tym razem ostre egzemplarze, a moje możliwości techniczne uzupełni kamera z funkcją slow motion do 240 fps.

Specyfikację techniczną mieczy jednoręcznych użytych w tym filmie znajdziecie TUTAJ, specyfikacja techniczna federa znajduje się na stronie PRODUCENTA.

Oglądajcie, komentujcie, subskrybujcie!

social-inside-youtube-icon

 

Top 10 profesjonalnych kanałów o DESW na YouTube

wtorek, 23 Grudzień 2014

Koniec roku za momencik, święta jeszcze bliżej. Można oczywiście spędzić je w siedząc na kanapie oglądając po raz 50 Kevina na Polsacie, ale można też czas ten spożytkować w trochę sensowniejszy sposób. Skoro już i tak będziemy jedli, pili i zajmowali się świątecznym obżarstwem można wcinając pierogi zajrzeć w kilka fajnych miejsc na YouTube :)

Poniższe zestawienie dotyczy tylko kanałów profesjonalnych. Profesjonalnych tzn. prowadzonych przez osoby o powszechnie uznanej reputacji, związane z powszechnie uznanymi organizacjami lub oficjalne kanały tychże organizacji. Jednym słowem – wielu kanałów powszechnie znanych tu nie ma i jest to celowe, znajdą się w kolejnym zestawieniu ;)

Przyporządkowując miejsca brałem pod uwagę to jak wiele mi osobiście udało się zyskać dzięki oglądaniu danego kanału, co za tym idzie najważniejsze elementy decydujące o miejscu to ilość materiałów, ich tematyka i wartość praktyczna, oznacza to również że wszystko w tym zestawieniu jest absolutnie subiektywne ;)

1. Scholagladiatoria

 

  • 44,908 subscribers
  • 5,572,868 views

 

Mój absolutny numer 1, prawdę mówiąc rzadko kiedy jem kolację bez gapienia się w uśmiechniętą gębę Matta Eastona ;) Jest to o tyle łatwe, że zwykł on publikować kilka filmów tygodniowo w związku z czym na kanale wisi niesamowita ilość materiałów. Nie sztuką jest pójść w ilość, sztuką jest ilość łączyć z jakością. Matt wypracował bardzo fajną formułę łapania nowych tematów do swoich filmów polegającą bardzo często na komentowaniu komentarzy i prostowaniu przeinaczeń z którymi w komentarzach się spotkał. Zdecydowanie jest ekspertem którego warto posłuchać ponieważ wiedzę praktyczną i teoretyczną łączy w jedną spójną całość. Archeolog z wykształcenia, zajmujący się HEMA od 1997 r. w teorii i praktyce, organizator FightCamp, kolekcjoner i handlarz bronią białą. Ciężko byłoby o lepszego eksperta w temacie. Matt udowadnia to zwłaszcza gdy bierze na warsztat tematy na pierwszy rzut oka banalne, które po rozłożeniu na czynniki pierwsze całą swą banalność tracą. Jeśli lubisz szukać przysłowiowego „diabła w szczegółach” to zdecydowanie jest to kanał dla Ciebie!

schola Youtube_logo-200x115

 

2. Roland Warzecha

 

  • 1,647 subscribers
  • 43,532 views

 

Tego pana większości czytelników tej strony zapewne nie trzeba przedstawiać, ponieważ jeśli ktoś interesuje się tematem walki wczesnośredniowiecznej i walki z użyciem miecza i puklerza według traktatu I.33 zapewne o Rolandzie słyszał. Spośród wszystkich kanałów w tym zestawieniu wymienionych ten najmocniej mieści się w moich osobistych zainteresowaniach badawczych. Obecnie Roland Warzecha całą swoją energię poświęca projektowi DIMICATOR, którego celem jest odtworzenie najwcześniejszych znanych elementów walki z użyciem tarcz różnego rodzaju, a to co robi dla mnie osobiście bardzo wysoko ustawia poprzeczkę, zwłaszcza że mówimy o instruktorze z kilkunastoletnim doświadczeniem, członku HEMAC, CFAA i dawnym instruktorze grupy Hammaborg. Kanał YouTube Rolanda dopiero się rozwija jednak już teraz można śmiało powiedzieć że wyznacza zupełnie nowy poziom nie tylko przez świetną merytorykę ale również jakość techniczną materiałów tam publikowanych. Nic dziwnego – Roland z zawodu jest ilustratorem.

dimicator Youtube_logo-200x115

 

3. Kuba Potocki

 

  • 910 subscribers
  • 286,415 views

 

„Nazywam się Kuba Potocki i lubię nakurwiać mieczem”. W tej jednaj krótkiej sentencji znajduje się w sumie cała idea kanału jako indywiadualnego projektu jednego ze scholarów ARMA-PL trenującego walkę mieczem od 2007 r. Mnie osobiście ten catchphrase bardzo odpowiada – świetnie pasuje do internetowego luźnego stylu komunikacji. Inicjatywa Kuby jak na polskie (a może i światowe) realia jest całkowicie unikatowa, już z samej tej przyczyny kanał na tej liście wypadałoby wymienić, wyjątkowy już w trochę szerszej skali jest sam projekt stworzenia całościowego kursu z zakresu indywidualnego treningu DESW dla początkujących – za to wielki szacun bo jest to naprawdę potrzebne :) Dodatkowo na kanale znajdziecie różnego rodzaju warsztaty, wykłady, filmy z treningów, zawodów etc. Przeczytane? Obejrzane? Fajnie. A teraz idźcie nakurwiać!

kuba Youtube_logo-200x115

 

4. Ilkka Hartikainen

 

  • 2,147 subscribers
  • 267,546 views

 

W tym wypadku nazwa kanału to przy okazji nazwisko prowadzącego. Ilkka Hartikainen specjalizuje się w fechtunku szesnastowiecznym ze szczególnym uwzględnieniem takich mistrzów szkoły bolońskiej jak Achille Marozzo i Antonio Manciolino. Fechtunek w tym okresie wzniósł się na wyżyny perfekcjonizmu jeśli chodzi o dopracowanie detali, technik i form walki dzięki zastosowaniu zasad matematyki i geometrii. Ilkka Hartikainen pod względem technicznym jest absolutnie niesamowity, osobiście zestawiając jego filmy z materiałem źródłowym mam odczucie jakby obrazy ożyły. Wypracowanie takiej dokładności i precyzji wykonywania technik wymaga lat treningu i żelaznej dyscypliny. Jest to jeden z tych kanałów których wartość jest o wiele wyższa niż ilość subskrypcji jakie otrzymały więc zdecydowanie zachęcam do oglądania i subskrybowania – z ogłoszeń na jego stronie i profilu FB wynika, że to  dopiero początek :)

marozzo Youtube_logo-200x115

 

5. EnglishMartialArts

 

  • 823 subscribers
  • 36,427 views

 

Sam kanał jest bardzo młody, natomiast prowadzi go całkiem stary wyjadacz - Martin „Oz” Austwick – założyciel English Martial Arts Academy, jeden ze współzałożycieli HEMAC, praktyk z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem, ekspert zwłaszcza w dziedzinie boksu tradycyjnego i zapasów. Na kanale znajdziemy trochę informacji z tego zakresu, jednak większość nowych materiałów dotyczy walki mieczem z czasów elżbietańskich według szkoły angielskiej. Mocną stroną kanału jest podejście praktyczne i skoncentrowanie się na zagadnieniach istotnych w treningu, a także duże skupienie na detalach i łatwa do zrozumienia forma przekazywania wiedzy. Największym minusem jest jakość techniczna materiałów i specyficzna maniera prowadzącego która nie każdemu się spodoba ;) W każdym razie warto zajrzeć zwłaszcza, że kanał dopiero się rozkręca.

english Youtube_logo-200x115

 

6. learn-sword-fighting.com

 

  • 1,265 subscribers
  • 45,228 views

 

Ten kanał stanowi dopełnienie tego co prezentuje kanał TheRealGladiatores, prowadzą go Johannes Pelzer i Sven Baumgarten z grupy Gladiatores. O ile kanał TheRealGladiatores nastawiony jest na prezentowanie atrakcyjnych wizualnie materiałów promujących walkę bronią średniowieczną, o tyle ten jest świetnym zbiorem filmów instruktażowych w zakresie fechtunku mieczem długim według szkoły niemieckiej. Filmy prezentowane na kanale stanowią gotowe sekwencje ruchów i akcji i są świetną pomocą przy indywidualnym treningu. Tych filmów nie ma sensu oglądać siedząc wygodnie i zajadając pierogi, trzeba zwyczajnie iść nakurwiać ;) A jeśli ktoś naprawdę mieszka gdzieś daleko, nie ma szans dojeżdżać na treningi do żadnej z istniejących grup zajmujących się walką, lub zwyczajnie chciałby potrenować samodzielnie, na stronie istnieje możliwość wykupienia rocznego dostępu do 128 filmów za 123 euro – opcja zdecydowanie warta rozważenia choć sam z niej nie korzystałem więc ciężko mi w pełni ocenić wartość materiałów dostępnych po wykupieniu dostępu.

learn Youtube_logo-200x115

 

7. TheRealGladiatores

 

  • 7,701 subscribers
  • 2,005,880 views

 

Ten kanał trochę nie pasuje do reszty pod tym względem, że jego celem nie jest edukacja. Jest na nim zaledwie siedem filmów i pomijając jeden nowy, dodany dwa tygodnie temu, inne pojawiły się tam 2-7 lat temu. Postanowiłem dodać go do tej listy z tej banalnej przyczyny, że kanał mimo tej niewielkiej zawartości jest niezwykle popularny, filmy te pokazują walkę średniowieczną w rewelacyjny sposób i jak dotąd, w mojej osobistej opinii, niewiele jest materiałów zdolnych im dorównać pod względem wizualnym. Jeśli ktoś szuka inspiracji do tego jak można prezentować dawne sztuki walki w atrakcyjny sposób to w tym miejscu powinien zacząć. Opracowanie jest autorstwa grupy Gladiatores, jednaj z większych niemieckich organizacji zajmujących się DESW z okresu XIV-XVII w.

gladiatores Youtube_logo-200x115

 

8. ARMAPolska

 

  • 148 subscribers
  • 10,786 views

 

Ten kanał subskrybuję nie z powodu unikatowego kontentu  ale z powodu bardzo wartościowych linków które się na nim pojawiają, no i trochę przez sentyment. Filmów na kanale jest zaledwie kilka, są to głównie krótkie klipy promocyjne. Fajnie by było gdyby znalazła się jakaś dobra i kompetentna dusza zdolna rozruszać kanał, ponieważ ciągle ilość dobrych polskich materiałów o DESW jest minimalna. Sam Kuba Potocki świata nie podbije, zwłaszcza że „nakurwia” co samo w sobie dla wielu jest kontrowersyjne. Nie ma lepszego miejsca aby dzielić się konkretną wiedzą i przesłaniem niż YouTube, zwłaszcza jeśli chodzi o docieranie do młodych odbiorców. Myślę też że nie ma lepszego miejsca na propagowanie DESW niż oficjalny kanał organizacji takiej jak ARMA-PL, trzeba to tylko wykorzystać :)

arma Youtube_logo-200x115

 

9. HEMA Instructor Nick Thomas

 

  • 4,965 subscribers
  • 1,302,499 views

 

Kanał tworzy Nick Thomas, jeden z dwóch braci prowadzących Academy of Historical Fencing, klub mający dwie filie w UK. Nie znajdziecie na nim praktycznie żadnych materiałów instruktażowych, natomiast 99% stanowią filmy ze sparingów z użyciem bardzo różnej broni. W ostatnim czasie Nick zamieścił wideo z informacją, że działalność kanału zostaje zawieszona. Zamiast jego indywidualnego projektu działa teraz zbiorczy kanał Academy of Historical Fencing, jednak jako że subskrybuje go dopiero 360 osób uznałem że lepiej będzie opisać tu kanał wcześniejszy.

academy Youtube_logo-200x115

 

10. LondonLongsword

 

  • 311 subscribers
  • 28,944 views

 

Kanał przynależy do The London Longsword Academy prowadzonej przez Davea Rawlingsa. Jeśli ktoś interesuje się walką w układzie miecza i puklerza prawdopodobnie słyszał o tym jegomościu w kontekście drugiego z jego projektów – grupy Boars Tooth, która to grupa wydała całkiem fajną serię filmów instruktażowych z interpretacją traktatu I.33. Kanał zawiera głównie walki, odrobinę filmów instruktażowych – warto przynajmniej raz przewertować zawartość.

london Youtube_logo-200x115